zaprasza Dominik Uhlig


Fair play. Free Tibet.

Mail



Wszystko jest tematem
i dlatego
wszystko jest tekstem
- Ryszard Kapuściński.


piątek, 19 czerwca 2009
Prezydent Kaczyński nie zagraża dzieciom

”Dzieci zaproszone przez Prezydenta są bezpieczne” - taką wiadomością ucieszyli dziś nasze oczy redaktorzy strony internetowej Prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Tę dobrą nowinę przyniosła prezydentowi Najwyższa Izba Kontroli. To dobrze, bardzo cieszymy się, że dzieci są bezpieczne.

Ale o co chodzi? Nigdy byśmy z Pawłem Wrońskim (on pierwszy to wypatrzył) nie pomyśleli, że prezydent stanowi zagrożenie dla dzieci. A jednak...

Dopiero kiedy weszliśmy dalej okazało się, że:

”Po doniesieniach medialnych dotyczących przekroczonej normy stężenia szkodliwych substancji w ośrodku w Goławicach, zarządzająca ośrodkiem Najwyższa Izba Kontroli zapewniła Kancelarię Prezydenta, że nie ma żadnego zagrożenia dla zdrowia palestyńskich dzieci, które w nim wypoczywają”.

Czyżby Kancelaria Prezydenta chciała takimi tytułami zwiększyć sobie tzw. ”klikalność”?

18:32, dominik.uhlig , Inne media
Link Komentarze (1) »
piątek, 04 stycznia 2008
Mokre majtki i koszmarna egzekucja

Ostatnia strona wczorajszego „Faktu”. Największe zdjęcie na stronie: trzy osoby powieszone w Teheranie przez irańskie władze na samojezdnych dźwigach. Tak szczegółowe, że widać opaski na oczach skazanych, więzy krępujące ich ręce i to, że jednej z ofiar z lewej nogi spadł kapeć: „Koszmarna egzekucja. Powieszono 13 osób, w tym matkę dwojga dzieci” - pisze „Fakt”.

W to zdjęcie redaktorzy Faktu wkomponowali atrakcyjną blondynkę z dużym biustem, codzienną „dziewczynę Faktu”. Podpis do panienki: „Fajna akcja ta moja reanimacja”. Niby ma dotyczyć senatorów, dla których będzie specjalna karetka.

I jeszcze jedno małe zdjęcie - twarzy przerażonej kobiety z podpisem: „Wśród powieszonych była Rahaleh Zamani (27 l.)”. Jak wskazuje podpis kilka centymetrów obok, była o pięć lat starsza niż „Ola (22 l.), specjalistka w metodzie usta-usta”.

Nawet „Fakt” starał się dotąd unikać zdjęć kobiet w negliżu, kiedy obok pokazywał śmierć. A może tragedia w Polsce jest ważna, a tragedia w Iranie to ciekawostka? I można ją wrzucić między zdjęcie panienki, a informację o tym, że w Londynie Darren Lines ugasił pożar mokrymi majtkami?

17:40, dominik.uhlig , Inne media
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 29 października 2007
Link do PiS

W czwartek się zadziwiłem. Pod tekstem „Rzeczpospolitej” o tym, że „PiS będzie twardą opozycją" znalazłem odsyłacz na internetową stronę PiS. „Więcej o sytuacji w Prawie i Sprawiedliwości - www.pis.org.pl". Swoje zadziwienie opisałem w „Gazecie”.

Następnego dnia „Rzepa” piórem Marka Magierowskiego mnie skarciła, za to, że sugeruję, że chodzi na pasku PiS (takiego określenia oczywiście nie użyłem): „Drogi panie redaktorze, wygląda na to, że chodzimy też na pasku Włodzimierza Cimoszewicza, Waldemara Pawlaka, niemieckiego Związku Wypędzonych, Kremla, spółki budującej gazociąg północny oraz brytyjskich pielęgniarek domagających się zliberalizowania ustawy aborcyjnej. Znajdzie pan u nas wszystkie te linki” - pisał Magierowski.

I bardzo dobrze, Drogi Panie Redaktorze, że znajdę. Nie mam nic przeciwko linkowaniu stron internetowych w konkretnym celu. Np. gdy opisujemy, co napisał polityk na swoim blogu, dajmy linka do całości jego wpisu, żeby nikt nie miał wątpliwości, że coś przekręciliśmy. Pisząc o jakiejś akcji społecznej - linka do strony, na której można dowiedzieć się więcej (sam tak zawsze robię). Na strony partyjne - owszem, gdy chcemy coś konkretnego tam pokazać.

Jednak dawanie pod autorskimi tekstami o polityce ogólnych odesłań do stron partii politycznych (więcej o sytuacji w partii czytaj na jej stronie internetowej), jest moim zdaniem niestosowne - nieważne czy to odesłanie do PiS, SLD, PO czy Samoobrony. Po to jesteśmy dziennikarzami, żeby samemu opisywać politykę, a nie dawać głos autorom partyjnych portali.
Sprawa staje się tym bardziej niejasna, gdy nie zachowuje się równowagi - pod czwartkowym tekstem ”Rzepy” jest link do PiS. W środę pod tekstem o LiD żadnego odnośnika nie było, we wtorek pod dużym tekstem o PO też nie. Za to pod tekstem o PSL był odnośnik ”Więcej o wyborach w naszym wydaniu online”.

19:04, dominik.uhlig , Inne media
Link Dodaj komentarz »
Burza w Polsce

Ile razy tekst w gazecie może wywołać burzę? ”Polska The Times Metropolia Warszawska” idzie na rekord. W piątek dali tekst o fali w uczelniach aktorskich (falę nazywa się tam fuksówką).

Sobota. Zajawka na jedynce. Tytuł ”Burza po fuksówkach” i pierwsze zdanie tekstu: ”Nasz piątkowy artykuł o fali w szkołach aktorskich wywołał burzę”.

Strona czwarta, również sobota. Nadtytuł: ”Nasz wczorajszy artykuł o fali w szkołach teatralnych wywołał burzę

Poniedziałek. Burza trwa. Tytuł tekstu na szóstej stronie ”Burza po naszym tekście o fuksówce

Co będzie dalej? ”Polska The Times” zapowiada na jutro wywiad z profesorem uczelni. Czy będzie ”Profesor po burzy po fuksówce”?

P.S. Jakiś temu Wojtek Szacki załamywał ręce nad grzeszkami dziennikarzy. Przypominam jego uroczy wpis na temat rwących potoków, w tej sytuacji pasuje jak ulał.

P.S. 2. Trochę się czepiam konkurencji, ale sam temat o fali w szkołach aktorskich - bardzo ciekawy.

15:07, dominik.uhlig , Inne media
Link Komentarze (2) »