zaprasza Dominik Uhlig


Fair play. Free Tibet.

Mail



Wszystko jest tematem
i dlatego
wszystko jest tekstem
- Ryszard Kapuściński.


czwartek, 20 września 2007
Andrzej, proszę cię, wyjdź

- Andrzej, proszę cię, wyjdź - tak premier rządu SLD, Leszek Miller błagał, by Andrzej Lepper i jego ludzie wyszli z sali posiedzeń Sejmu przed głosowaniem nad raportem w sprawie afery Rywina.

Andrzej nie wyszedł. Leszek Miller przeżył pierwsze upokorzenie - został przyjęty najostrzejszy dla rządu SLD raport ministra Ziobry. Konsekwencją było kolejne - przed wyborami w 2005 r. młode władze SLD uznaly, że dla Millera nie ma miejsca na listach partii.

Wydawało się, że przez dwa lata Leszek Miller przeszedł polityczny czyściec. Nawet Roman Giertych doceniał niedawno jego twarde stanowisko na unijnych szczytach w sprawie eurokonstytucji. Przeciwstawiał je negocjacjom w wykonaniu PiS, po których polska delegacja nie bardzo wiedziała, co udało się ustalić.

Kiedy Sejm szykował się do samorozwiązania, Leszek Miller poczuł, że ma szansę. - Słuchajcie, w kuluarach widziałem Millera. Wracają upiory przeszłości - wołał do kolegów na sali sejmowej jeden z posłów PiS, gdy Miller komentował sejmowe zamieszanie.

Zamiast powrotu w glorii chwały b. premier przeżywa kolejne upokorzenie. Koledzy z SLD zdecydowali, że Millera na listach wyborczych lewicy znowu nie będzie. Gdyby w polityce obowiązywała zasada do trzech razy sztuka, Miller zająłby się pisaniem pamiętników.

Ale w polityce takie zasady nie obowiązują (zobowiązują?). Ratunkiem dla politycznej kariery Millera ponownie ma być człowiek, od którego decyzji zaczęło się pasmo jego upokorzeń. Czy musiał znowu mówić: - Andrzej, proszę Cię...?

Chyba nie. Lepper ma nóż na gardle, wie, że Samoobronie będzie bardzo trudno wejść do Sejmu. Znane nazwiska, nie kojarzące się z aferą "praca za seks" są dla niego jedyną szansą. Ale co zyska Miller, poza szansą sprawdzenia się w pojedynku z Wojciechem Olejniczakiem? Chyba nie zależy mu na tym, żeby (jeśli Samoobrona awansowalaby do Sejmu) zostać klubowym kolegą znanego komunożercy Zygmunta Wrzodaka.

Pierwsze miejsce w Łodzi to symbol. To właśnie w tym województwie Samoobroną rządził Stanisław Łyżwiński, główny bohater "pracy za seks". A z pierwszego miejsca w poprzednich wyborach startował Piotr Misztal, znany z obnoszenia się ze swoim bogactwem.

Obciach wchodzić w ich buty? Czego się nie robi dla władzy...

p.s. Na koniec ciekawostka. W 2005 r. z listy Samoobrony w mieście Łodzi startował już jeden Miller. Jan Miller. Zdobył 543 głosy.

00:39, dominik.uhlig , Samoobrona
Link Komentarze (1) »
wtorek, 11 września 2007
Czerwony jak Lepper

W 2004 r. dzięki Andrzejowi Lepperowi i głosom posłów Samoobrony Sejm przyjął najgorszą dla SLD i premiera Leszka Millera wersję raportu w sprawie afery Rywina. Wczoraj niespodziewanie pojawiła się informacja, że Miller, który tego pamiętnego dnia prosił Leppera na sali sejmowej "Andrzej, proszę cię, wyjdź" może ciągnąć wyborczą listę Samoobrony w Łodzi. Na nowego wodza czekają struktury osamotnione po aferze, w wyniku której świat zza krat ogląda poseł Stanisław Łyżwiński.

Panowie się przeprosili? Chyba nie - w TVN24 Miller powiedział, że wcale z Lepperem na ten temat nie rozmawiał. Ale wcześniej informację o rozmowach z Millerem potwierdzał rzecznik Samoobrony. Wieczorem zaprzeczył. O co chodzi?

A o to, że Samoobrona na każdym kroku będzie przypominać, że jest "czerwona". Lepper podkreśla że to jedyna prawdziwie lewicowa partia w Polsce. Za głównego rywala obrał Lewicę i Demokratów - określa ich teraz jako „Liberałów i Demokratów”. Liczy na nastawionych socjalnie wyborców. W 2005 r. częściowo mu się udało - przyciągnął kilkoro byłych posłów SLD i z niezłym wynikiem wszedł do Sejmu. Co będzie teraz? Zobaczymy, bo do wyborów jeszcze wiele się może zmienić.

Wielkich szans na sukces jednak Samooboronie nie wróżę. Choć może uda się zrobić plan minimum i wprowadzić do Sejmu grupę najwierniejszych towarzyszy Leppera.

Ale trudno będzie zrozumieć przekaz liderów współrządzącej do niedawna partii, którzy przekonują teraz, że są jedynymi, którzy jeszcze nie rządzili.

00:38, dominik.uhlig , Samoobrona
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 13 sierpnia 2007
20 minut z Sandrą Lewandowską

Posłanka Samoobrony Sandra Lewandowska jest znana Polakom przede wszystkim ze wspólnego plażowania w Egipcie z wiceszefem partii Januszem Maksymiukiem i planowanych występów w ”Tańcu z Gwiazdami”. Ale dziennikarze, którzy się z nią kontaktują, znają ją też z innej - dość kłopotliwej dla nich strony. To mordercza autoryzacja.
Zazwyczaj w przypadku polityków uzgodnienie treści ich wypowiedzi idzie bez problemu. Dzwoni się do polityka, rozmawia z nim, potem spisuje co powiedział, następnie dzwoni jeszcze raz, żeby mu to przeczytać.
Najczęściej zmian nie ma, lub są tylko kosmetyczne. Ale inaczej jest z Sandrą Lewandowską. Dba o każde zdanie, każde słowo, każdy przecinek, każda kropkę. Zmienia i uzupełnia. Dla dziennikarza, który śpieszy się, żeby oddać tekst przed zamknięciem gazety to masakra. W piątek tę krótką rozmowę o wyjeździe do USA, autoryzowałem z Panią Poseł przez ponad 20 minut. Na pierwsze wydanie oczywiście nie zdążyłem.

Sandra Lewandowska 

foto: Maciej Zienkiewicz/AG

14:20, dominik.uhlig , Samoobrona
Link Komentarze (7) »
piątek, 27 lipca 2007
Kto śledzi szefa klubu Samoobrony?

Wczoraj w ”Gazecie" napisałem, że szef klubu Samoobrony Krzysztof Sikora, podejrzewa, że jest śledzony. Nie wie przez kogo, choć typuje, że to ABW lub inne służby.

Poniżej pasjonująca opowieść posła o tym, jak w środę auto posła Sikory i tajemnicza srebrna skoda kluczyły ulicami Warszawy.

część 1 (...przypuszczam, że to ABW lub inne służby...)

część 2 (...od samego Sejmu mnie śledzono... Usłyszałem: ciebie też załatwimy...)

część 3 (...zajechaliśmy ich od tyłu...) 

część 4 (...a może to jakiś tabloid?...)

Krzysztof Sikora to jeden z najbliższych współpracowników Andrzeja Leppera i kandydat na ministra rolnictwa jeśli utrzymałaby się koalicja z PiS. Raczej nie do zaakceptowania dla premiera Kaczyńskiego, który dziś w ”Dzienniku” mówi o koalicji z Samoobroną: - Jeśli (...) będą proponowane nam osoby w rodzaju pana Sikory na ministra rolnictwa, to trudno sobie wyobrazić dalszą współpracę.

Ale czy przy takim braku zaufania liderów Samoobrony i PiS, jakakolwiek współpraca jest jeszcze możliwa?

13:03, dominik.uhlig , Samoobrona
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 17 kwietnia 2007
Bronię Samoobrony

A dokładniej rzecz biorąc, bronię posłów Janusza Maksymiuka i Sandrę Lewandowską przed kolegami z SuperExpressu i Faktu, którzy wywalili na czołówki zdjęcia poselskiej pary topless na egipskiej plaży. Bo nikogo (poza zainteresowanymi i ewentualnie ich rodzinami) nie powinno obchodzić, że dorosły pan z dorosłą panią pojechali sobie do Egiptu, plażowali na leżakach w biało- czerwone pasy i smarowali się olejkami do opalania. Nawet jeśli oboje są przedstawicielami narodu i między nimi jest 30 lat różnicy.

Żeby było jasne - tak samo nie podoba mi się wkraczanie w intymne życie gwiazd filmu, sportu czy muzyki i pogoń paparazzich za tym, żeby zobaczyć jak aktor X zdradza żonę, a aktorka Y zatacza się po przyjęciu. Ale wybór na okładkę Faktu i SE zdjęć Maksymiuka i Lewandowskiej nie podoba mi się szczególnie - oboje powinni być rozliczani za to co robią w Sejmie, a nie za to, co robią w wolnych chwilach.

Posła Maksymiuka niespecjalnie mi szkoda. Koledzy mu gratulują, dołączył do grupy „zarąbistych buhajów” z Samoobrony. Sam zresztą mówi, że chętnie pojechałby znowu do ”Szarm- el- coś tam”. Ale posłanki Lewandowskiej mi żal, mimo, że sama stara się trzymać fason (w TVN wyjaśniała, że „zawsze opala się w toplesie i jej mama też”).

Ale na pewno nie jest jej miło, że w Sejmie koledzy posłowie i dziennikarze obgadują ją za plecami, a sejmowe wycieczki będą ją wytykać palcami.

18:21, dominik.uhlig , Samoobrona
Link Dodaj komentarz »
piątek, 16 marca 2007
Numery premiera Leppera 3

Zgodnie z obietnicą wyjaśniam tajemnicę telefonu Andrzeja Leppera

Wiceszef Samoobrony Janusz Maksymiuk wyjaśnił mi przed chwilą:

- Telefon jest jeden, tylko kart do niego jest kilka.

Brawo Kszynka! :)

p. s. Jeszcze jedna sugestia - z gadu- gadu od Adama (ale nie Michnika): - Jeden supernowoczesny telefon, ale ze zmieniarką na 10 kart.

18:25, dominik.uhlig , Samoobrona
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 15 marca 2007
Numery premiera Leppera 2

Ha.

Szanowni Państwo Internauci twórczo rozwinęli mój wpis na temat liczby telefonów jakie ma wicepremier Andrzej Lepper. Najbardziej spodobały mi się te hipotezy (cały wątek jest tu):

- Memhos: dla każdego dziennika inny numer telefonu, co by wiedziec kogo odbierać :-P;
- Znajomy_jennifer_lopez: - Andrzej Lepper ma 2 komórki, w tym jedną na węgiel;
- Abi: - Ciekawe czy gdy zmienia numer, to wysyła do Jara i Romana smsa z treścią: "to mój nowy numer, Andy"
- Kasiulla: - Wyłącza dany aparat, kiedy zaczynają się mnożyć niewygodne telefony od dziennikarzy. Zmienia wtedy kartę lub aparat na inny. Poza tym pewnie namiętnie korzysta z promocji i dlatego ma tyle numerów
telefonów. Mozliwe też, że ma ich tyle, bo ma problem z opłacaniem rachunków, więc statystycznie zawsze któryś z numerów jest wyłączony przez operatora do czasu opłacenia zaległości. Gdy zostają opłacone, numer się uaktywnia.
- Antyleper: - Ma tyle telefonów ile kobiet, bo w Samoobronie to rutyna, że kazdy ma kilka kobiet
- Benisia: - Może zapomina kody PIN?
- Wesoły_kalafior: - Podobno większość komórek znajduje się w studiu nagrań pana Rubika, który nagrywa te dzwonki i komponuje z nich symfonię patriotyczną pt. "Dzwony Polskie".

Ale są i tacy, którzy trzeźwo patrzą na świat. Kszynka pyta: - Dlaczego nikomu nie przyszło do głowy, że telefon jest JEDEN, tylko kart jest kilka?
Z kolei - dobrze widać poinformowany - Przegrzmot pisze: - Komórka u niego jedna, jedyna i na domiar - (dobrego) - szara...

Skoro temat jest interesujący to obiecuję, że jak będę miał okazję, to zapytam wicepremiera albo jego współpracowników, jak to naprawdę jest :)

19:24, dominik.uhlig , Samoobrona
Link Komentarze (1) »
środa, 14 marca 2007
Pozdrowienia dla posłów Samoobrony

Dziś w Sejmie dowiedziałem się, że na mój blog zaczęli wchodzić posłowie Samoobrony.

Ze staropolską gościnnością witam uprzejmie - i obiecuję, że postaram się od czasu do czasu napisać coś, co Państwa nie zdenerwuje.

Pozdrawiam i łączę pozdrowienia dla władz partii

 

18:30, dominik.uhlig , Samoobrona
Link Komentarze (2) »
Samoobrona odda weksle „w grudniu po południu”
- Weksle zostaną zwrócone. Ale dopiero wtedy, kiedy parlamentarzyści wywiążą się z umów i oddadzą pieniądze - zapowiedział dziś po posiedzeniu prezydium Samoobrony wiceszef partii Janusz Maksymiuk.

Jeszcze w niedzielę Andrzej Lepper mówił, że być może weksle zostaną posłom zwrócone. Rzecznik partii Mateusz Piskorski mówił że można to rozumieć jako „gest dobrej woli” przed rozprawą Trybunału Konstytucyjnego w sprawie (taki wniosek złożył marszałek Sejmu Marek Jurek). We wtorek szef Samoobrony zmienił zdanie i zapowiedział, że nie odda weksli - bo - jak wyjaśnił - dostał opinie prawne, że weksle nie godzą w wolność mandatów posłów. Kiedy zatem posłowie doczekają się zwrotu pieniędzy?

Mam kopię takiej umowy i na szybko policzyłem. Przed wyborami parlamentarzyści zobowiązali się do spłacenia 552 tys. zł. Według umowy co miesiąc dług maleje o 11 500 zł. Ale tylko 2300 (20 proc. tej kwoty) posłowie spłacają w gotówce. 9200 zł (80 proc.) jest umarzane, jeśli poseł lub senator pozostaje lojalnym członkiem klubu i nie zalega ze spłatą rat. Posłowie są w parlamencie już 17 miesięcy, spłacili więc blisko 200 tys. zł. (prawie 40 tys. w gotówce) Do spłacenia mają wciąż ponad 350 tys. zł. - czyli w gotówce 71 300 zł na jednego posła. Zajmie im to 31 miesięcy (o ile ten Sejm przetrwa do końca).

O wekslach pisałem też w dzisiejszej Gazecie Wyborczej.
11:55, dominik.uhlig , Samoobrona
Link Komentarze (1) »
niedziela, 11 marca 2007
Zrozumienie w Samoobronie

W Sejmie, jeszcze w poprzedniej kadencji. Po jakimś tekście, który nie spodobał się w Samoobronie, polityk tej partii pyta mnie:

- Kazali panu tak napisać?

Ja: - No wie pan? Sam to wszystko napisałem, jestem podpisany pod tekstem, więc nie będę teraz mówił, że ktoś mi coś kazał napisać.

- Na pewno kazali. Sam by pan tak nie napisał. Ale nie ma się co martwić. Ja w stanie wojennym nie takie rzeczy pisałem.

19:11, dominik.uhlig , Samoobrona
Link Komentarze (2) »
 
1 , 2