zaprasza Dominik Uhlig


Fair play. Free Tibet.

Mail



Wszystko jest tematem
i dlatego
wszystko jest tekstem
- Ryszard Kapuściński.


czwartek, 12 czerwca 2008
Oceń TEGO sędziego jak na to zasłużył

Ocenę panu Howardowi Webbowi za mecz Austrii z Polską można wystawić tu:

http://www.ratetheref.net/#

Ja już wystawiłem. Chyba nie muszę pisać jaką? Szkoda, że zera gwiazdek nie było...

23:33, dominik.uhlig , Różne
Link Komentarze (2) »
Dobre rady na upały

www.viva.org.pl i www.otoz.pl przysłały mi ważnego maila - polecam:

Pomóżmy zwierzętom przetrwać lato!

Lato potrafi być ogromnym koszmarem dla zwierząt. Potrafi, ale nie musi jeżeli odpowiednio zadbamy o naszego pupila.

I. SAMOCHÓD I PIES

Zostawiając psa latem w samochodzie, nie zdajemy sobie sprawy na jakie niebezpieczeństwo go narażamy. Samochód nagrzewa się bardzo szybko, już w ciągu kilku minut może on osiągnąć temperaturę znacznie wyższą od temperatury powietrza. Psy posiadają gruczoły potowe jedynie na poduszkach łap, które podczas upałów nie są wystarczające aby ochłodzić organizm zwierzęcia, dlatego psy chłodzą się poprzez ziajanie. To znacznie mniej wydolny sposób radzenia sobie z upałem, niż ten posiadany przez człowieka. Tylko siedząc w saunie w dodatku w futrze moglibyśmy odczuć na własnej skórze co czuje pies zamknięty w nagrzanym od słońca aucie. Samochód postawiony w cieniu, nagrzewa się równie szybko i także stanowi ogromne zagrożenie dla życia naszego pupila. Dlatego chcąc uniknąć sytuacji z poprzednich wakacji kiedy pies udusił się w samochodzie podczas gdy jego właściciel robił zakupy w supermarkecie, LATEM NIE ZOSTAWIAJMY PSA W SAMOCHODZIE.

Kiedy przechodząc obok czyjegoś samochodu zauważysz zamkniętego w nim psa, nie zawahaj się interweniować. Jeżeli nie jesteś w stanie zlokalizować właściciela, powiadom o tym przypadku policję.

II. ŁAŃCUCHOWE BURKI

Jeżeli już musimy zostawić naszego psa na łańcuchu, musimy pamiętać, że buda, w której zwierzę odpoczywa powinna stać w cieniu! , podobn ie jak miseczka z wodą, którą należy stale napełniać. Istotne jest aby nie katować i tak już skrępowanych psów zbyt krótkim i niedostosowanym do masy psa łańcuchem. Pamiętajmy, że zgodnie z Ustawą o ochronie zwierząt trzymanie psa na łańcuchu przez całe jego życie jest zakazane.

Zwróć uwagę sąsiadowi, który skazuje swojego psa na codzienne katusze trzymając go latem na łańcuchu, bez wody i schronienia przed słońcem czy deszczem. Nie wahaj się także powiadomić o takim postępowaniu organizację ochrony zwierząt.

III. ZWIERZĘTA DOMOWE

Wszyscy właściciele kotów oraz psów powinni pamiętać, że latem ich pupile wypijają więcej wody niż podczas innej pory roku, zaglądajmy więc częściej do ich miseczek, a wychodząc z domu postawmy dodatkowe naczynie z wodą. Otwórzmy też drzwi od łazienki, żeby kot lub pies mógł się ochłodzić na zimnych płytkach. Nie zostawiajmy zwierząt na balkonie ani w żadnym innym miejscu, gdzie nie będą miały możliwości schronienia się przed upałem.

IV. ZWIERZĘTA BEZDOMNE, WOLNOBYTUJĄCE I PTAKI

Latem zatroszczmy się także o zabłąkane psiaki, wolnobytujące koty oraz ptaki. Wystarczy wystawić miseczkę z wodą przed domem lub koło śmietnika, najlepiej w zacienionym miejscu. Ten drobny gest może przynieść ulgę niejednemu stworzeniu. Pamiętajmy, że koty znajdujące się na terenach naszych osiedli, są zwierzętami dzikimi, nie bezdomnymi. Nie należy umieszczać ich w schroniskach ani pozbywać się ich w żaden inny sposób. Zwierzęta te są chronione Ustawą o ochronie zwierząt, zgodnie z którą powinny mieć „zapewnione warunki rozwoju i swobodnego bytu”. Wydzielmy więc miejsce, w którym będziemy karmili i poili koty albo chociaż pozwólmy robić to innym.

13:06, dominik.uhlig , Zwierzęta
Link Dodaj komentarz »
środa, 11 czerwca 2008
Adam Ledwoń 1974 - 2008

Grał na obronie w GKS Katowice, pamiętam go z meczów, na które chodziłem na Bukową. Dwa lata starszy ode mnie.

To były dobre czasy dla Gieksy, Katowice liczyły się w walce o mistrza Polski. Potem Ledwoń wyjechał do Niemiec i Austrii. Mówił, że po powrocie do kraju chciałby znowu grać w GKS.

Grał też w reprezentacji Polski, zagrał 18 meczów, strzelił jedną bramkę.

Nasi piłkarze w meczu z Austrią powinni założyć czarne opaski. No i wygrać.

+ + +

 

fot.: www.gieksa.pl 

23:25, dominik.uhlig , Takie życie
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 08 czerwca 2008
Kapitalistyczna świnia czy obrońca lewackich ekstremistów?

Kim bardziej powinienem się czuć? Otwieram w piątek „Nasz Dziennik”, który od kilku dni donosi o niegodziwościach komunistów z organizacji Lewica Bez Cenzury im. Feliksa Dzierżyńskiego, którzy w internecie prowadzą portal 1917.pl. Czytam: „Lewaccy ekstremiści znaleźli swoich obrońców, m.in. „Gazetę Wyborczą" ("Nasz Dziennik" tropi wirtualnych komunistów").”. Bardzo mnie to zaciekawiło, w końcu to ja napisałem tekst o walce „ND” z młodymi komunistami. Puściliśmy go pod tytułem „Wielbiciele Dzierżyńskiego straszą w internecie”. Słów ”wirtualni komuniści” w nim nie było. Pod spodem rozmowa Wojciecha Wybranowskiego z „ND” z historykiem, dr Olafem Bergmannem. Autor powtarza tezę: Gazeta Wyborcza szydzi, że „Nasz Dziennik" tropi „wirtualnych komunistów".

Na czym polega szydzenie i obrona lewackich ekstremistów w naszym wydaniu? Może na tym, że zapytałem w tekście, czemu komuniści z 1917.pl za patrona obrali odpowiedzialnego ze śmierć setek tysięcy ludzi Feliksa Dzierżyńskiego? A może na porównaniu opublikowanych na stronie 1917.pl zdjęcia dziennikarza „ND” do zdjęć wrogów białej rasy, publikowanych przez nazistowski portal Redwatch?

Podejrzewam, że poszło jednak o naszą informację, że autor antykomunistycznej krucjaty „ND” Wojciech Wybranowski potępia pomysły młodych komunistów na rozbijanie zebrań przeciwników politycznych - choć w latach 90. sam brał udział w rozbijaniu lewicowych pochodów, a za obrzucenie jajkami prezydenta Kwaśniewskiego dostał wyrok. I o to oczywiście, że cokolwiek „Gazeta” nie napisze, dla „ND” będzie spadkobiercą Komunistycznej Partii Polski.

Dla równowagi sprawdzam, co o moim tekście piszą rzekomi „czerwoni bracia”. Dla towarzyszy z 1917.pl jesteśmy „Gazetą Wojenną”. A komunista Andrzej Warzęcha ocenia, że w nagonce mediów na polskich komunistów „Nasz Dziennik” połączył się z „Gazetą”: „Nic dziwnego bowiem media niezależnie od ich aktualnej orientacji politycznej od prawie 20 lat nie robią niczego innego niż straszenie ludzi komunistami i zakłamywanie okresu Polskiej Rzeczyspospolitej Ludowej”. Na forum „Gazety” czytam zaś: „jakaś kapitalistyczna świnia pisała ten tekst”. I co ja mam biedny począć? Chyba dalej będę lawirował pośrodku, między czarnym i czerwonym radykalizmem.

16:35, dominik.uhlig , Polityka
Link Dodaj komentarz »
sobota, 10 maja 2008
Jak się odstresowują dziennikarze?

Codzienne dedlajny, pogoń za niusami, wielogodzinne debaty w Sejmie, późne powroty do domu, nieregularne pory posiłków - to może człowieka wykończyć. A na pewno stresuje. Jak się tego stresu pozbyć? Za kolegów pisał nie będę, każdy ma swój sposób. Ja sam lubię się odstresować przy ostrej muzyce. Przeważnie słucham w drodze do pracy i z pracy. Rzadziej mam czas zobaczyć jakiś koncert na żywo.

Wczoraj udało mi się iść na koncert Ignite. To grający melodyjny hardcore zespół z USA, jeden z moich ulubionych. Parę godzin hałasu i jestem szczęśliwszy. Tylko żona mi teraz dokucza, że jestem na podobnym poziomie rozwoju co nasz pięcioletni synek. Obaj lubimy skakać. On z kanapy, ja ze sceny.

A to kawałek koncertu Ignite z zeszłego roku, w tym samym miejscu co wczoraj, warszawskiej Progresji. Klimat był bardzo podobny.

Pamiętam, że wtedy było po raz kolejny jakieś zamieszanie w koalicji PiS i Samoobrony. Dzwoniłem z toalety do wiceszefa Samoobrony (tylko tam było cokolwiek słychać). A po imprezie jechałem jeszcze szybko do redakcji, coś dopisać do tekstu.

 

21:47, dominik.uhlig , Muzyka
Link Komentarze (3) »
niedziela, 04 maja 2008
Czeremcha

Warszawa, Mokotów, w drodze na przystanek autbusowy. Stasza pani idzie powoli oparta o balkonik na kółkach. Staje przed krawężnikiem ulicy, nad czymś się zastanawia. Czyżby myślała jak pokonać przeszkodę?

- Może Pani pomóc?

- Nie, dziękuję [radzi sobie sama z krawężnikiem]. Chociaż... Mam pytanie...

- Proszę

- Jak się nazywa to drzewo które kwitnie na biało? Czy to czeremcha?

Strasznie mi było wstyd, że nie wiem.

13:47, dominik.uhlig , Takie życie
Link Komentarze (2) »
wtorek, 29 kwietnia 2008
Zatkajmy pocztę w Szczecinie!

Taką dziś wiadomość dostałem. Myślę, że warto zrobić koledze Mateuszkowi niespodziankę:

Fundacja Mam Marzenie spełnia marzenia dzieci żyjących z chorobą zagrażającą ich życiu. Jednym z marzycieli jest Mateuszek Lang ze Szczecina. W niedzielę 27 kwietnia 2008 miał ósme urodziny. Jego marzeniem jest dostać pocztówki od wielu ludzi. Jeśli macie chwilkę czasu, kupcie pocztówkę, napiszcie życzenia urodzinowe i wyślijcie mu. Was to będzie kosztowało niewiele, a dla niego będzie znaczyć ogromnie dużo.

Oto adres:
Mateuszek Lang
ul. Wiślana 37
70 - 885 Szczecin

Roześlijcie to do kogo się da i ślijcie kartki ze wszystkich stron świata.
Na razie załatwiliśmy kartki z kilku europejskich krajów, ale wciąż można wiele osób poprosić, najwyżej kartki sie chwilkę spóźnią

Informacje o chorym Mateuszku są na stronach:

www.mammarzenie.org/newspolska/2008/mateusz.php

12:42, dominik.uhlig , Różne
Link Komentarze (1) »
niedziela, 23 marca 2008
Gazeta Wyborcza, Polska, Europa, Świat

"Gazeta Wyborcza, Polska, Europa, Świat" - taki napis powinien znaleźć się w logo „Dziennika”.

Dziś w winiecie są tylko „Polska, Europa, Świat”. A to przecież „Gazeta” jest jednym z ulubionych tematów „Dziennika”. Przykład z soboty - „Dziennik” (dzień po „Gazecie” - o czym „Dziennik” oczywiście nie raczył wspomnieć, co jest jego niechlubną tradycją ) relacjonuje raport OBWE na temat wyborów w Polsce.

Nie jest dla „Dziennika” najciekawsze to, że zdaniem międzynarodowych obserwatorów w kampanii stronniczości dopuszczali się przedstawiciele rządu, szef CBA, a nawet prezydent. Ani to, że OBWE krytykuje za relacjonowanie kampanii publiczne media - te ze szczególną misją.

Najważniejsza informacja w raporcie, zapewne o znaczącej doniosłości dla każdego mieszkańca tego pięknego kraju, to: "„Dziennik" obiektywny, „Wyborcza" stronnicza” (taki dali tytul). OBWE analizie prasy w kampanii poświęca sześć linijek liczącego 27 stron raportu. Obserwatorzy ocenili w nim, że „Gazeta” była niechętna PiS, „Rzeczpospolita” Platformie, a bardziej zrównoważony na ich tle obraz obu partii prezentował „Dziennik”.

Wokół tego jednego zdania koncentruje się tekst „Dziennika”. Cóż, każda gazeta uznaje za ważne, to co sama chce, nic mi do tego. Ale chyba się nie mylę oceniając, że to jednak nie „Dziennik” (ani „Gazeta”) są najważniejszym bohaterem raportu OBWE.

Moje prywatne zdanie o opinii na temat zrównoważenia „Dziennika”, który przez wiele miesięcy rządów PiS był wyraźnie prorządowy: w ostatnich dwóch tygodniach kampanii (wtedy pracowali obserwatorzy) nie było wyraźnie wiadomo, czy wybory wygra PO czy PiS. „Dziennik” nie wiedząc kto będzie rządził, nie postawił na żadną ze stron.

W piątek, kiedy napisałem że w raporcie OBWE „Gazeta” została uznana za niechętna PiS, a "Dziennik" za bardziej zrównoważony, zadzwonił do mnie kolega z „Dziennika”. Powiedział, że po lekturze tekstu w jego redakcji pojawiły się głosy, że pewnie szukam pracy w „Dzienniku”. Do głowy nikomu tam nie przyszło, że o konkurencji można napisać nie tylko źle.

Praca w "Dzienniku"? Dziękuję, nie spróbuję - przecież i tak nie miałbym szans. Nie spełniam podstawowego kryterium - obsesji na punkcie „Wyborczej” i przekonania, że "Dziennik" jest pępkiem świata.

 

p.s. A poza tym szczerze życzę wszystkim gościom mojego bloga dużo uśmiechu i radości z okazji Świąt Wielkiej Nocy. Bo to już :)

Alleluja! 

wtorek, 18 marca 2008
Premier o Tybecie powiedział Gazecie

Udało mi się dziś zapytać na konferencji prasowej premiera Donalda Tuska o sprawę Tybetu :)

Odpowiedział mi:

Miałem okazję poznać osobiście Dalajlamę, niezwykle wysoko cenię jego heroiczne starania i walkę Tybetańczyków o swoje prawa. Przedstawiciele polskich władz, prawie bez wyjątku, kiedy mieliśmy do czynienia z władzami Chin ludowych, znajdowali czas, żeby upomnieć się o prawa człowieka w Tybecie. Tak było też w czasie ostatniej oficjalnej wizyty chińskiej delegacji, którą gościłem w kancelarii. Prosiłem jednoznacznie, żeby władze chińskie przestrzegały standardów międzynarodowych, jeśli chodzi o poszanowanie praw Tybetańczyków do własnej kultury tradycji i autonomii.

Minister spraw zagranicznych wezwał do siebie ambasadora Chin. To w dyplomatycznej procedurze bardzo znaczący gest.

Jeśli chodzi o wizytę przedstawicieli polskiego rządu na inauguracji igrzysk w Pekinie [posłowie PiS sugerują, by delegacja polskiego rządu nie pojechała na igrzyska], bardzo poważnie rozważymy tę sugestię. Jeśli sytuacja się nie zmieni, będziemy chcieli jako Polacy wyraźnie zaznaczyć krytyczny stosunek do tego, co dzieje się w Tybecie. Niewykluczone, że inauguracja igrzysk będzie jednym ze sposobów zaznaczenia naszego krytycznego stanowiska.”

16:26, dominik.uhlig , Pekin 2008
Link Dodaj komentarz »
Pekin 2008: Powiedz słowo

W Tybecie znów się leje krew. Chińskie oddziały rządowe strzelają do ludzi. Znów przypomniano nam o brutalnej i wieloletniej kolonizacji Tybetu przez komunistyczne Chiny.

Zapewne w natłoku tysięcy nowych faktów już za kilka dni świat zapomni o tych ludziach i wydarzeniach. Sprawa wolności Tybetu i łamania praw człowieka w Chinach wróci na półkę spraw godnych i przegranych. Nie pozwólmy na to. Zwłaszcza dziś, na kilka miesięcy przez organizowanymi hucznie przez komunistyczne Chiny Igrzyskami Olimpijskimi.

Idea olimpijska to idea ludzi wolnych, idea pokoju a nie zniewolenia. Byłoby wielką niesprawiedliwością, gdyby ogrom nieszczęścia ofiar komunistycznego reżimu został zasłonięty olimpijskim sztandarem. Dlatego namawiamy ludzi mediów, narodowe komitety olimpijskie, samych sportowców, by nie zapominali o grzechach ich organizatorów. By także tam, w Chinach, biorąc udział w igrzyskach i relacjonując je głośno o tym mówili.

Prosimy sportowców, by podczas każdej konferencji prasowej, każdego wywiadu przed i w trakcie Igrzysk wypowiedzieli choć jedno zdanie na temat łamania praw człowieka w Chinach. Apelujemy do dziennikarzy, internautów, kibiców: naciskajcie na swoich ulubieńców, na sportowców, by mówili o tym. Jedno zdanie, jedno słowo o tym, że w Chinach łamane są prawa człowieka. Na każdej konferencji prasowej.

Publikujcie ten tekst na swoich blogach, w swoich gazetach, stacjach radiowych i telewizyjnych. Albo podpiszcie się pod naszym apelem na tym blogu. Namawiajcie do tego swoich przyjaciół.

Blogerzy Salon24.pl :
Edwin Bendyk „Polityka”; Bogdan Chrabota „Polsat”; Igor Janke „Rzeczpospolita”; Kataryna; Michał Orzechowski World Solidarity; Jan Pospieszalski TVP; Paweł Wroński „Gazeta Wyborcza”; Jan Wróbel „Dziennik”; Wojciech Sadurski; Tomasz Sakiewicz „Gazeta Polska”; Sławomir Sierakowski „Krytyka Polityczna”; Ernest Skalski...

07:24, dominik.uhlig , Pekin 2008
Link Dodaj komentarz »