zaprasza Dominik Uhlig


Fair play. Free Tibet.

Mail



Wszystko jest tematem
i dlatego
wszystko jest tekstem
- Ryszard Kapuściński.


niedziela, 01 lutego 2009
Alleluja i do przodu

Drugi dzień kongresu zaczął się mszą świętą w Kościele Mariackim. O 8 nad ranem odprawił ją sam abp Stanisław Dziwisz (Platformie też kiedyś odprawiał, więc teraz jest po równo). Przypominał, że na PiS, które przyjęło jako swoją nazwę słowa z Pisma Św spoczywa szczególna odpowiedzialność za to co robi. We mszy asystowali Zbigniew Wassermann i Zbigniew Girzyński (śpiewając Alleluja popisał się świetnym głosem).

Ale uroczysty nastrój kongresu znów zaczął psuć złośliwy poseł Palikot. Podobno zaczął na swoim blogu straszyć że o 13 ujawni przemówienie prezesa PiS (o czym doniosła mi centrala). Szczegółów nie znam, wchodzę właśnie na wyższy poziom intelektualny - trwa dyskusja na temat ostatniego XX-lecia w krakowskim muzeum historycznym. Z udziałem prezesa PiS oczywiście. Dziś byłem wcześniej i udało się wejść. A sala już pełna, robi się duszno, słuchacze podpierają ściany. Na wstęp prof. Andrzej Nowak cytuje Donalda Tuska, że „polskość to nienormalność”, potem Ryszard Bugaj, Andrzej Chwalba. Ale wszyscy są tu chyba przede wszystkim dla prezesa Kaczyńskiego.

c.d.n.

11:58, dominik.uhlig , PiS
Link Komentarze (2) »
sobota, 31 stycznia 2009
Gruba kreska PiS? Po owocach ich poznacie

Za nami pierwszy dzień kongresu PiS. To co wydarzyło się w południe przeszło chyba wyobrażenia wszystkich - z wieloma uczestnikami kongresu włącznie. Owszem - była wcześniej mowa o tym, że PiS zmienia wizerunek i styl uprawiania polityki. Już od kilku miesięcy PiS mówił, że liczy się dla niego gospodarka, w tej sprawie chce się porozumiewać z rządem. Ale chyba nikt nie spodziewał się, że Jarosław Kaczyński wezwie dziś do zakopania topora wojennego, otwarcie poprosi, by zapomnieć o jego koalicji z Samoobroną, a w dodatku przeprosi inteligencję za „niefortune słowa”.

Takie zachowanie należy docenić, można sobie wyobrazić ile kosztowało Jarosława Kaczyńskiego przyznanie się do błędów. Chciałoby się wierzyć, że nie chodzi mu tylko i wyłącznie o zdobycie władzy do samodzielnego rządzenia. I że naprawdę skończył się czas, w którym politycy PiS walczą o mistrzostwo w obrzucaniu się inwektywami. Warto, by wielu z nich zaczęło wykorzystywać zdolności, które mają do ciężkiej pracy w Sejmie, a nie do tego, by zdążyć z programu telewizyjnego do programu i złośliwie komentować poczynania rywali.

Czy jest to jednak możliwe? PiS to ci sami ludzie, co miesiąc - dwa miesiące - dwa lata temu. Jeszcze w grudniu sam prezes wdał się w Sejmie w niepotrzebną awanturę ze Stefanem Niesiołowskim z PO. Przez wzgląd na to, że dziś święto PiS, nie będę przypominał czym kompromitowali swoją partię inni posłowie PiS. Oczywiście każdy może się zmienić na lepsze. Ale dopiero po owocach zasianego dziś ziarna poznamy, czy politykom PiS się to uda.

I czy sam prezes zachowa standard, który dziś ustanowił?

PiS jest dziś mocniejszy niż w końcówce roku, kwestionowana przez część publicystów pozycja prezesa Kaczyńskiego została przez ten kongres i prace nad programem wzmocniona. Ale jak mocno i na jak długo? Kiedy wchodziliśmy do hali, w której odbywa się kongres na sali przemawiał Jarosław Kaczyński. Z uwagą słuchało go i oklaskiwało wielu działaczy. Ale wielu pozostało w kuluarach, jakby to co ma do powiedzenia nie bardzo ich już interesowało.

Przed 20. - mimo później pory - dużą owacją delegaci powitali z kolei wiceprezesa PiS Zbigniewa Ziobro, który mówił o rzeczach, o których były premier rządu PiS dziś nie wspominał - karach dla przestępców, prawie i sprawiedliwości. Czy brawa dla Ziobry znaczą coś szczególnego? Czy dostał je tylko dlatego, że jako poseł z Krakowa jest u siebie? To też okaże się dopiero w przyszłości.

20:23, dominik.uhlig , PiS
Link Dodaj komentarz »
Tłumy na wykładzie prezesa PiS

Tu miały być moje wrażenia z wykładu dr Jarosława Kaczyńskiego na temat „Sens podziałów politycznych we współczesnej Polsce”. Nie będzie z prostego powodu. Sala na Uniwersytecie Jagiellońskim nie pomieściła wszystkich chętnych. Mało brakowało, a na salę nie dostałaby się makijażystka prezesa Kaczyńskiego, na szczęście strzegący wejścia młodzieńcy dostrzegli wagę problemu i zrobli dla niej wyjątek. Podobnie jak dla dwóch panów z kamerą, którzy ”specjalnie z Łodzi” przyjechali nagrać wykład Prezesa. Chyba nagrali tylko plecy innych i otwarte drzwi.

Nie weszli nie tylko szeregowi działacze PiS, ale nawet mama jednego z posłów, również zasłużona działaczka PiS. Miejsca nie starczyło nawet dla posła Zbigniewa Girzyńskiego. A szkoda - bo z tego co nadał mi z sali jeden ze współpracowników Prezesa - chwalił on i Tadeusza Mazowieckiego i Bronisława Geremka... Ciekawe co na to związany z toruńską radiostacją poseł?

Wróciłem na salę kongresową (jakieś 11 km od Rynku). Któryś z uczestników panelu na temat wsi narzeka właśnie na to, że sala jest prawie pusta: - Mam nadzieję że ktoś jeszcze będzie mnie słuchać - mówi.

 

Na koniec sprostowanie do wpisu PiS&Love. Od jednego z organizatorów dostałem SMS-a, że kongresu nigdy nie planowano na Wawelu. Cóż - tak podawała kiedyś ”Rzeczpospolita”, cytując polityka PiS - uwierzyłem i zapamiętałem. Tak więc kongres nie odbywa się na Wawelu - zgodnie z planem.

18:36, dominik.uhlig , PiS
Link Komentarze (2) »
Palikot na kongresie PiS?

Życie kongresowe robi się naprawdę ciekawe. W kuluarach zaczyna się akcja „Gdzie jest Palikot”. Bo na blogu posła zaczęły pojawiać się wpisy sugerujące, że jest gdzieś na sali. Na przykład taki:

„Wszyscy łażą bez sensu, nikt nie ekscytuje się dyskusją programową, w ruch poszły komórki - węże, sms-y, pozdrowienia. Lekka nuda. Kiedy jechałem na kongres PiS, myślałem, że zgodnie z zapowiedziami zastanę tu karne wojsko, ludzi przejętych kryzysem, zatroskanych, szukających rozwiązań. Ale widzę jedynie ziewające usta, wypełnione palarnie, wędrówki do kuluarów i próby dotarcia do Wodza ze strony lokalnych działaczy.”

No cóż, klimat trochę taki jest, choć prezes gdzieś znikł. Trwa debata, której nie każdemu chce się przysłuchiwać, wiele osób czeka już na obiad.

Pełne ręce mają za to PR-owcy PiS-u. Kiedy prezes Kaczyński zaprosił premiera na spotkanie z działaczami PiS po zakończeniu kongresu (jutro o 20), minister Tuska Sławomir Nowak odmówił - mówiąc, że premier nie będzie mówił do „pustych krzeseł”. Ale podobno PR-owcy PiS dalej walczą o to, by Tusk przyjechał, gwarantują, że pustej sali nie będzie...

W kuluarach stoiska: można podpisać petycję studentów walczących o przywrócenie ulg na przejazdy, wystawa o tradycjach parlementaryzmu, stoiska wydawnictwa Arcana i „Gazety Polskiej” (jakże ona zareaguje na wezwanie Kaczyńskiego by zapomnieć o przeszłości i dogadywać się w polityce ??? Toż to układ czystej wody), jest stoisko UEN (Unia na rzecz Europy Narodów - międzynarodówka partyjna do której należy PiS). Można też kupić album o 4 latach PiS.

To kuriozalne wydawnictwo. Ma kilkaset stron, jest wydane pięknie na kredowym papierze, kosztuje 60 zł. Ale w albumie o historii PiS nie pojawiają się zdjęcia współptówrców i wiceszefów partii: Ludwika Dorna, Marka Jurka, Pawła Zalewskiego czy Kazimierza Ujazdowskiego. Główną postacią jest Jarosław Kaczyński. Często pojawiają się też zdjęcia Lecha Kaczyńskiego.

Kiedyś ze zdjęć Stalina retuszowano byłych współpracowników, którzy mu podpadli. Trockiego na przykład. Album o historii PiS trochę mi przypomina tę praktykę.

c.d.n.

13:48, dominik.uhlig , PiS
Link Komentarze (2) »
PiS & Love

Co przyniesie kongres PiS? W moim życiu dał jeden, bardzo wymierny efekt: zreanimował choć na chwilę mojego bloga. Dziś i jutro postaram się tu wrzucać trochę obserwacji z życia kongresu.

Na miejsce dojechaliśmy z Warszawy przed dwunastą. Niestety spóźnieni na wystąpienie Prezesa Kaczyńskiego - zaczął wczesniej niż planowano. Ale główny przekaz znamy - Peace (PiS) and Love, pokój nie wojna, Polska jest jedna. Trochę na razie trudno mi to pogodzić ze słowami, że „my jesteśmy tu, a wy stoicie tam gdzie stało ZOMO”. Słowa prezesa, żeby zapomnieć o przeszłości mnie nie przekonały, skoro PiS zawsze był partią, która o przeszłości pamięta bardzo dobrze, z przeszłością dziadków włącznie.

Zrozumienie tej przemiany zajmie mi chwilę (parę lat?), więc na razie o miejscu imprezy. Centrum targowe w Krakowie nie jest niestety najbardziej reprezentacyjnym miejscem. W sumie to bardziej Nowa Huta niż Kraków. No cóż, plany, by robić kongres na Wawelu nie wyszły.

Bliski współpracownik prezesa PiS przed chwilą przekonywał mnie, że kongres jest w Krakowie, bo to była stolica Polski. Hmmm... Kiedy Kraków był stolicą, to w miejscu z którego piszę była pewnie jeszcze głęboka puszcza. Koleżanka z „Gazety” w Krakowie mówiła mi, że jechała tu godzinę.

O gospodarce mówi Alesandra Natalii- Świat. Temat trudny, więc kuluary zapełniły się działaczami PiS. Idę zapoznać się z programem imprezy.

A dla wielbicieli plotek o VIP-ach - na razie widzę, że kongres uświetnili m. in. ex-poseł Gabriel Janowski

i europosłowie Janusz Wojciechowski i Zbigniew Kuźmiuk z PSL Piast. Hmmm.. A myślałem że oni dogadują się z Naprzód Polsko...

c.d.n.

p.s. Gazeta.pl nakręciła posła Janowskiego - czy Pan chciałby wstąpić do PiS-u?

12:33, dominik.uhlig , PiS
Link Komentarze (4) »
środa, 19 listopada 2008
A u Was biją...

Nie napiszę kogo biją u was, bo po ostatnich wypowiedziach posła Górskiego z PiS trochę mi niezręcznie. Ale taką właśnie taktykę przyjęli ostatnio politycy PiS, kiedy muszą tłumaczyć się z wpadek swoich partyjnych kolegów.

Przypadek pierwszy: „jazda na Kurskiego”. - Jeśli mówimy o Jacku Kurskim to mówmy też o panu ministrze Nowaku z Platformy który zasłynął brawurową jazdą na trasie z Gdańska - mówi „Newsweekowi” szef klubu PiS Przemysław Gosiewski. Kiedy dodamy do tego bagatelizującą wybryk Kurskiego wypowiedź Jarosława Kaczyńskiego (klub parlamentarny nie jest od przestrzegana zasad ruchu drogowego) można się tylko cieszyć, że posłów PiS jest tylko 157. Po przeliczeniu ich na liczbę kilometrów polskich dróg prawdopodobieństwo spotkania posła PiS doczepionego do konwoju CBA maleje niemal do zera.

Przypadek drugi:.„Obama to koniec cywilizacji białego człowieka”. Przypomnienie słów Górskiego spotyka się ze stanowczą reakcją przewodniczącego Gosiewskiego: - Podjęliśmy bardzo zdecydowane działania, takie też powinny być podjęte przez pana Tuska wobec ministra Sikorskiego za jego dowcipy o prezydencie Obamie. To jest wypowiedź rasistowska.

Szef klubu PiS nie zauważa żadnej różnicy między oświadczeniem o katastrofie jaką dla białych jest wybór Baracka Obamy na prezydenta USA wygłoszonym przez posła z całą powagą z mównicy polskiego Sejmu z opowiedzianym niepublicznie dowcipem, że Obama ma polskie korzenie: jego dziadek miał zjeść polskiego misjonarza.

Żądanie Gosiewskiego wypada jeszcze bardziej niezręcznie, kiedy wspomnimy słowa Jarosława Kaczyńskiego. Szef PiS kilka dni temu bronił Górskiego, mówiąc o zagrożonej przez poprawność polityczną wolności słowa, o którą trzeba walczyć. Może powinien zacząć walkę od upomnienia Gosiewskiego, żeby nie czepiał się Sikorskiego?

Przypadek trzeci: „rządy PO to rok propagandy”. Tak ocenił je w sobotę lider PiS. Równocześnie PiS pochwalił się stroną internetową, którą inaczej jak propagandową nazwać nie można. Są tam filmiki, według których Platforma odpowiada za wszystko, co nie podoba się PiS. Nawet za umorzenie sprawy zwolnienia z aresztu Edwarda Mazura, do którego doszło 12 listopada 2007 r. Przypomnijmy - po dymisji rządu PiS, do 26 listopada 2007 r. obowiązki ministra sprawiedliwości pełnił nadal Zbigniew Ziobro. Zgadnijcie z jakiej partii.

18:20, dominik.uhlig , PiS
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 21 października 2008
Jak poseł Kurski staruszkę wystraszył

Wtorkowe popołudnie, przed siedzibą PiS na ul. Nowogrodzkiej w Warszawie. Poseł Jacek Kurski śpieszy się na posiedzenie zarządu partii, który ma wyrzucić Ludwika Dorna. Na schodach drogę zastępują mu dziennikarze, poseł zaczyna odpowiadać na pytania.

Za plecami posła na schody powoli wspina się starsza pani. Przestraszona zamieszaniem próbuje przejść przez tłum dziennikarzy otaczających posła.

- Przepraszam bardzo, ja idę na badania - mówi cicho.

Jacek Kurski odwraca się i głośno mówi: - Proszę bardzo, proszę panią puścić na badania. Po reformie Platformy nie wiadomo czy jeszcze będą.

21:38, dominik.uhlig , PiS
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 06 października 2008
MTZ...

...czyli MIĘDZYNARODOWY TYDZIEŃ ZWIERZĄT, 4-11 października

(materiał VIVA!)

Obchodzony, co roku w październiku Tydzień Zwierząt to okazja, by zastanowić się nad stosunkiem człowieka do zwierząt, nad tym, w jaki sposób są, a w jaki powinny być traktowane oraz nad tym, co człowiek powinien zrobić, by żyło im się lepiej.

Już na samym wstępie ustawy o ochronie zwierząt można przeczytać - „Zwierzę, jako istota żyjąca, zdolna do odczuwania cierpienia, nie jest rzeczą. Człowiek jest mu winien poszanowanie, ochronę i opiekę.” Niestety, dość rzadko tak się dzieje. Człowiek od lat wykorzystuje zwierzęta dla swoich celów, a skala, na jaką to robi, jest coraz większa i przerażająca.

Twierdzenie, że zwierzęta nie są rzeczami, oznacza, że potrafią one czuć i cierpieć. Mimo, że nie mówią ludzkim głosem, nie mogą się skarżyć, bronić ani walczyć o swoje prawa, ból boli je tak samo, jak i nas i tak samo jak i my pragną żyć w godnych warunkach. Wiele osób nie jest jednak w stanie przyjąć tego do wiadomości. Ze swojej dominującej pozycji zapominają o tym, że ból nie jest zarezerwowany tylko dla gatunku ludzkiego. Nie widzą pot! rzeby, b y w jakikolwiek sposób poprawiać los zwierząt, starają się je tylko wykorzystać dla swoich celów jak najmniejszym kosztem, traktują je jak maszyny. Mimo, że o zwierzęta człowiek powinien dbać cały rok, to teraz jest jednak okazja do gruntownego zastanowienia się nad ich losem i miejscem w życiu człowieka.

Każdemu zwierzęciu, niezależnie od gatunku, rasy czy przeznaczenia, jakie wyznaczył mu człowiek, należy się zapewnienie mu jak najlepszych warunków. To człowiek jest odpowiedzialny za stan swojego zwierzęcia, to on powinien zadbać o to, by żyło mu się jak najlepiej. Najlepsze warunki to oczywiście takie, jakie zwierzę miałoby w naturze. Dlatego należy się starać, by zwierzę żyjące z człowiekiem miało jak najbardziej zbliżone warunki do naturalnych. Do najważniejszych z nich należy przestrzeń, by zwierzę mogło się swobodnie poruszać. Brak takiej możliwości zwierzę odczuwa tak samo, jak odczuwałby człowiek, który nie może swobodnie się wyprostować, przejść się czy spożytkować swojej energii. Ponieważ zwierzę nie żyje w naturze, tylko w środowisku stworzonym przez człowieka, to on ma za zadanie zapewnić mu odpowiednie wyżywienie, stały dostęp do wody oraz miejsce do życia, które umożliwi mu swobodny rozwój oraz spędzanie czasu. Opieka nad zwierzęciem oznacza również zapewnienie mu wystarczającej ilości ruchu oraz innych aktywności, na przykład zabawy. Zwierzęta, bowiem również potrzebują aktywnej formy spędzania czasu, inaczej, mimo iż na pierwszy rzut oka może nie być tego widać, cierpią psychicznie, co może objawiać się chorobami czy kłopotami w obcowaniu ze zwierzęciem.

Człowiek decydujący się na posiadanie jakiegokolwiek ! zwierzę cia powinien również zapewnić mu odpowiednią opiekę weterynaryjną. Zwierzę, tak jak i człowiek, może zachorować, potrzebuje też profilaktyki, jak chociażby szczepienia. Nikt nie pozbywa się dziecka, dlatego, że jest chore. Również zwierzęta nie są rzeczami, które można wyrzucić, jeśli przestają funkcjonować, jak należy. Odpowiedzialność polega właśnie na tym, by w takich momentach okazać się godnym opiekunem i zapewnić im fachową opiekę.

Często mówiąc o zwierzętach i o ich prawach, dyskusja ogranicza się jedynie do tych najpopularniejszych i najbardziej przez człowieka lubianych – do psów i kotów. Należy jednak pamiętać, że inne gatunki zasługują na to samo. To, że wyglądają inaczej i pełnią w świecie inną funkcję, nie zmienia faktu, że wszystko, co dotyczy psów i kotów – prawo do przestrzeni, ruchu, jedzenia, wody, aktywności fizycznej czy opieki zdrowotnej, dotyczy tak samo innych zwierząt, które być może nie miały tyle szczęścia by stać się ulubionymi pupilami, jednak tak samo czują i mają takie same potrzeby. Może właśnie Tydzień Zwierząt sprawi, że człowiek dostrzeże, iż to pierwsze zdanie z ustawy nie powinno być tylko płytkim, nic nieznaczącym sloganem, ale sposobem postrzegania wszystkich żywych stworzeń, które dzieli od nas mniej, niż to się może wydawać.

11:10, dominik.uhlig , Zwierzęta
Link Dodaj komentarz »
środa, 01 października 2008
Poseł Bojkotek

Dzień dobry Panie Pośle, z tej strony Dominik Uhlig, ”Gazeta Wyborcza”. Czy moglibyśmy porozmawiać o bojkocie TVN przez PiS?

Zbigniew Girzyński: - Niestety nie możemy, bo osobiście bojkotuję również ”Gazetę”...

 

14:55, dominik.uhlig , PiS
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 17 sierpnia 2008
Szymon Kołecki - łysy dla Tybetu

Dziś nasz sztangista wywalczyl srebrny medal. Warto więc przypomnieć co przed igrzyskami mówił o Tybecie:

"Jestem wzburzony tym, co dzieje się w Tybecie. Gdy o tym czytam, aż trudno mi uwierzyć, że mam startować w kraju, w którym krwawo tłumi się manifestacje i represjonuje ludzi, którzy myślą inaczej niż partia. Nie mogę uwierzyć, że państwo uruchomiło olbrzymie siły, aby zablokować Lhasę.

(...)
Jestem pewien, że utworzą się nieformalne grupy sportowców, którzy będą chcieli zamanifestować, co myślą. Do 17 sierpnia będę skupiony przede wszystkim na swoim starcie. Ale potem będę miał szeroko otwarte oczy i jak będzie coś niepokojącego, to się od tego na pewno nie odwrócę."

To cytat za sport.pl. A na stronie Monitora Olimpijskiego można też znaleźć zdjęcie Kołeckiego, który jeszcze całkiem niedawno miał bujne loki. A później oświadczył, że na Igrzyska zgoli głowę jak tybetańscy mnisi, "jeśli chiński reżim nie złagodnieje".

No i był dziś łysy jak Dalajlama. Brawo x 2 - za medal i za ten gest.

19:56, dominik.uhlig , Pekin 2008
Link Komentarze (8) »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 17