zaprasza Dominik Uhlig


Fair play. Free Tibet.

Mail



Wszystko jest tematem
i dlatego
wszystko jest tekstem
- Ryszard Kapuściński.


poniedziałek, 30 czerwca 2008
Nie śmiać mi się z prezydenta!

I nie przypisywać mu jakiegoś tam Borubara. Przecież Lech Kaczyński nie mówi: ”dobry był nasz bramkarz Artrur Borubar”.

Tylko ”Artur Boruc bardzo”!

Prezydent nie chce ingerować w ramówkę prywatnej telewizji, przeciągać zanadto, widzi, że czas wywiadu się kończy. Śpieszy się, żeby Polsat mógł sobie w końcu puścić reklamy.

Można się zastanawiać, czy nie powinien powiedzieć, że ”bardzo dobry był Artur Boruc”.  Ale to, że prezydent zostawia słowo ”bardzo” na koniec zdania, ma zapewne podkreślić dobitnie uznanie Pierwszego Szalikowca Rzeczpospolitej dla naszego bramkarza.

A co z ”Rogerem Perejro”? Powtarzam: zostawcie prezydenta w spokoju. Skoro to on zrobił z Rogera Polaka, może go sobie nazywać jak chce.

14:18, dominik.uhlig , PiS
Link Komentarze (1) »
czwartek, 26 czerwca 2008
Dziennikarze są z Marsa, a korektorzy z Malty

W ubiegłym tygodniu mieliśmy w "Gazecie" debatę o głosowaniu przez internet.

Ponad trzygodzinną ciekawą dyskusję musiałem opracować do druku, co oznaczało pokrojenie na drobne kawałeczki, wybranie najciekawszych fragmentów i ułożenie ich tak, by się ją dobrze czytało.

Jednym z panelistów był Piotr Waglowski z portalu Vagla.pl . Kiedy była mowa o tym, że ponad 30 proc. Polakow chciałoby głosować przez internet, przytoczył wyniki własnego badania, które miało wykazać bezsens pytania o rzeczy, na których ludzie sie nie zmienią.

Z jego sondażu wynikało, że ponad 90 proc. internautów chciałoby, żeby Polska miala placówkę dyplomatyczną na MARSIE.

No i z tym MARSEM wysłałem (mailem) tekst do druku, a kopię do autora wypowiedzi.

A tu dziś dostaję od niego maila z tym tekstem. Dopiero wtedy zobaczyłem co się wydarzyło. Okazało się, że już po redakcji i wstawieniu debaty na stronę (sprawdzałem), ktoś uznał, że coś tu z Marsem nie pasuje. I przerobił mi "placówkę dyplomatyczną na MARSIE" na "placówkę dyplomatyczną na MALCIE".

Dwie literki, a różnica co najmniej kilkudziesiąt milionów kilometrów.

Tylko dlaczego do kroćset ten ktoś nie zadzwonił mnie o tę zmianę zapytać???

00:36, dominik.uhlig
Link Komentarze (1) »
czwartek, 12 czerwca 2008
Oceń TEGO sędziego jak na to zasłużył

Ocenę panu Howardowi Webbowi za mecz Austrii z Polską można wystawić tu:

http://www.ratetheref.net/#

Ja już wystawiłem. Chyba nie muszę pisać jaką? Szkoda, że zera gwiazdek nie było...

23:33, dominik.uhlig , Różne
Link Komentarze (2) »
Dobre rady na upały

www.viva.org.pl i www.otoz.pl przysłały mi ważnego maila - polecam:

Pomóżmy zwierzętom przetrwać lato!

Lato potrafi być ogromnym koszmarem dla zwierząt. Potrafi, ale nie musi jeżeli odpowiednio zadbamy o naszego pupila.

I. SAMOCHÓD I PIES

Zostawiając psa latem w samochodzie, nie zdajemy sobie sprawy na jakie niebezpieczeństwo go narażamy. Samochód nagrzewa się bardzo szybko, już w ciągu kilku minut może on osiągnąć temperaturę znacznie wyższą od temperatury powietrza. Psy posiadają gruczoły potowe jedynie na poduszkach łap, które podczas upałów nie są wystarczające aby ochłodzić organizm zwierzęcia, dlatego psy chłodzą się poprzez ziajanie. To znacznie mniej wydolny sposób radzenia sobie z upałem, niż ten posiadany przez człowieka. Tylko siedząc w saunie w dodatku w futrze moglibyśmy odczuć na własnej skórze co czuje pies zamknięty w nagrzanym od słońca aucie. Samochód postawiony w cieniu, nagrzewa się równie szybko i także stanowi ogromne zagrożenie dla życia naszego pupila. Dlatego chcąc uniknąć sytuacji z poprzednich wakacji kiedy pies udusił się w samochodzie podczas gdy jego właściciel robił zakupy w supermarkecie, LATEM NIE ZOSTAWIAJMY PSA W SAMOCHODZIE.

Kiedy przechodząc obok czyjegoś samochodu zauważysz zamkniętego w nim psa, nie zawahaj się interweniować. Jeżeli nie jesteś w stanie zlokalizować właściciela, powiadom o tym przypadku policję.

II. ŁAŃCUCHOWE BURKI

Jeżeli już musimy zostawić naszego psa na łańcuchu, musimy pamiętać, że buda, w której zwierzę odpoczywa powinna stać w cieniu! , podobn ie jak miseczka z wodą, którą należy stale napełniać. Istotne jest aby nie katować i tak już skrępowanych psów zbyt krótkim i niedostosowanym do masy psa łańcuchem. Pamiętajmy, że zgodnie z Ustawą o ochronie zwierząt trzymanie psa na łańcuchu przez całe jego życie jest zakazane.

Zwróć uwagę sąsiadowi, który skazuje swojego psa na codzienne katusze trzymając go latem na łańcuchu, bez wody i schronienia przed słońcem czy deszczem. Nie wahaj się także powiadomić o takim postępowaniu organizację ochrony zwierząt.

III. ZWIERZĘTA DOMOWE

Wszyscy właściciele kotów oraz psów powinni pamiętać, że latem ich pupile wypijają więcej wody niż podczas innej pory roku, zaglądajmy więc częściej do ich miseczek, a wychodząc z domu postawmy dodatkowe naczynie z wodą. Otwórzmy też drzwi od łazienki, żeby kot lub pies mógł się ochłodzić na zimnych płytkach. Nie zostawiajmy zwierząt na balkonie ani w żadnym innym miejscu, gdzie nie będą miały możliwości schronienia się przed upałem.

IV. ZWIERZĘTA BEZDOMNE, WOLNOBYTUJĄCE I PTAKI

Latem zatroszczmy się także o zabłąkane psiaki, wolnobytujące koty oraz ptaki. Wystarczy wystawić miseczkę z wodą przed domem lub koło śmietnika, najlepiej w zacienionym miejscu. Ten drobny gest może przynieść ulgę niejednemu stworzeniu. Pamiętajmy, że koty znajdujące się na terenach naszych osiedli, są zwierzętami dzikimi, nie bezdomnymi. Nie należy umieszczać ich w schroniskach ani pozbywać się ich w żaden inny sposób. Zwierzęta te są chronione Ustawą o ochronie zwierząt, zgodnie z którą powinny mieć „zapewnione warunki rozwoju i swobodnego bytu”. Wydzielmy więc miejsce, w którym będziemy karmili i poili koty albo chociaż pozwólmy robić to innym.

13:06, dominik.uhlig , Zwierzęta
Link Dodaj komentarz »
środa, 11 czerwca 2008
Adam Ledwoń 1974 - 2008

Grał na obronie w GKS Katowice, pamiętam go z meczów, na które chodziłem na Bukową. Dwa lata starszy ode mnie.

To były dobre czasy dla Gieksy, Katowice liczyły się w walce o mistrza Polski. Potem Ledwoń wyjechał do Niemiec i Austrii. Mówił, że po powrocie do kraju chciałby znowu grać w GKS.

Grał też w reprezentacji Polski, zagrał 18 meczów, strzelił jedną bramkę.

Nasi piłkarze w meczu z Austrią powinni założyć czarne opaski. No i wygrać.

+ + +

 

fot.: www.gieksa.pl 

23:25, dominik.uhlig , Takie życie
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 08 czerwca 2008
Kapitalistyczna świnia czy obrońca lewackich ekstremistów?

Kim bardziej powinienem się czuć? Otwieram w piątek „Nasz Dziennik”, który od kilku dni donosi o niegodziwościach komunistów z organizacji Lewica Bez Cenzury im. Feliksa Dzierżyńskiego, którzy w internecie prowadzą portal 1917.pl. Czytam: „Lewaccy ekstremiści znaleźli swoich obrońców, m.in. „Gazetę Wyborczą" ("Nasz Dziennik" tropi wirtualnych komunistów").”. Bardzo mnie to zaciekawiło, w końcu to ja napisałem tekst o walce „ND” z młodymi komunistami. Puściliśmy go pod tytułem „Wielbiciele Dzierżyńskiego straszą w internecie”. Słów ”wirtualni komuniści” w nim nie było. Pod spodem rozmowa Wojciecha Wybranowskiego z „ND” z historykiem, dr Olafem Bergmannem. Autor powtarza tezę: Gazeta Wyborcza szydzi, że „Nasz Dziennik" tropi „wirtualnych komunistów".

Na czym polega szydzenie i obrona lewackich ekstremistów w naszym wydaniu? Może na tym, że zapytałem w tekście, czemu komuniści z 1917.pl za patrona obrali odpowiedzialnego ze śmierć setek tysięcy ludzi Feliksa Dzierżyńskiego? A może na porównaniu opublikowanych na stronie 1917.pl zdjęcia dziennikarza „ND” do zdjęć wrogów białej rasy, publikowanych przez nazistowski portal Redwatch?

Podejrzewam, że poszło jednak o naszą informację, że autor antykomunistycznej krucjaty „ND” Wojciech Wybranowski potępia pomysły młodych komunistów na rozbijanie zebrań przeciwników politycznych - choć w latach 90. sam brał udział w rozbijaniu lewicowych pochodów, a za obrzucenie jajkami prezydenta Kwaśniewskiego dostał wyrok. I o to oczywiście, że cokolwiek „Gazeta” nie napisze, dla „ND” będzie spadkobiercą Komunistycznej Partii Polski.

Dla równowagi sprawdzam, co o moim tekście piszą rzekomi „czerwoni bracia”. Dla towarzyszy z 1917.pl jesteśmy „Gazetą Wojenną”. A komunista Andrzej Warzęcha ocenia, że w nagonce mediów na polskich komunistów „Nasz Dziennik” połączył się z „Gazetą”: „Nic dziwnego bowiem media niezależnie od ich aktualnej orientacji politycznej od prawie 20 lat nie robią niczego innego niż straszenie ludzi komunistami i zakłamywanie okresu Polskiej Rzeczyspospolitej Ludowej”. Na forum „Gazety” czytam zaś: „jakaś kapitalistyczna świnia pisała ten tekst”. I co ja mam biedny począć? Chyba dalej będę lawirował pośrodku, między czarnym i czerwonym radykalizmem.

16:35, dominik.uhlig , Polityka
Link Dodaj komentarz »