zaprasza Dominik Uhlig


Fair play. Free Tibet.

Mail



Wszystko jest tematem
i dlatego
wszystko jest tekstem
- Ryszard Kapuściński.


sobota, 31 stycznia 2009
Gruba kreska PiS? Po owocach ich poznacie

Za nami pierwszy dzień kongresu PiS. To co wydarzyło się w południe przeszło chyba wyobrażenia wszystkich - z wieloma uczestnikami kongresu włącznie. Owszem - była wcześniej mowa o tym, że PiS zmienia wizerunek i styl uprawiania polityki. Już od kilku miesięcy PiS mówił, że liczy się dla niego gospodarka, w tej sprawie chce się porozumiewać z rządem. Ale chyba nikt nie spodziewał się, że Jarosław Kaczyński wezwie dziś do zakopania topora wojennego, otwarcie poprosi, by zapomnieć o jego koalicji z Samoobroną, a w dodatku przeprosi inteligencję za „niefortune słowa”.

Takie zachowanie należy docenić, można sobie wyobrazić ile kosztowało Jarosława Kaczyńskiego przyznanie się do błędów. Chciałoby się wierzyć, że nie chodzi mu tylko i wyłącznie o zdobycie władzy do samodzielnego rządzenia. I że naprawdę skończył się czas, w którym politycy PiS walczą o mistrzostwo w obrzucaniu się inwektywami. Warto, by wielu z nich zaczęło wykorzystywać zdolności, które mają do ciężkiej pracy w Sejmie, a nie do tego, by zdążyć z programu telewizyjnego do programu i złośliwie komentować poczynania rywali.

Czy jest to jednak możliwe? PiS to ci sami ludzie, co miesiąc - dwa miesiące - dwa lata temu. Jeszcze w grudniu sam prezes wdał się w Sejmie w niepotrzebną awanturę ze Stefanem Niesiołowskim z PO. Przez wzgląd na to, że dziś święto PiS, nie będę przypominał czym kompromitowali swoją partię inni posłowie PiS. Oczywiście każdy może się zmienić na lepsze. Ale dopiero po owocach zasianego dziś ziarna poznamy, czy politykom PiS się to uda.

I czy sam prezes zachowa standard, który dziś ustanowił?

PiS jest dziś mocniejszy niż w końcówce roku, kwestionowana przez część publicystów pozycja prezesa Kaczyńskiego została przez ten kongres i prace nad programem wzmocniona. Ale jak mocno i na jak długo? Kiedy wchodziliśmy do hali, w której odbywa się kongres na sali przemawiał Jarosław Kaczyński. Z uwagą słuchało go i oklaskiwało wielu działaczy. Ale wielu pozostało w kuluarach, jakby to co ma do powiedzenia nie bardzo ich już interesowało.

Przed 20. - mimo później pory - dużą owacją delegaci powitali z kolei wiceprezesa PiS Zbigniewa Ziobro, który mówił o rzeczach, o których były premier rządu PiS dziś nie wspominał - karach dla przestępców, prawie i sprawiedliwości. Czy brawa dla Ziobry znaczą coś szczególnego? Czy dostał je tylko dlatego, że jako poseł z Krakowa jest u siebie? To też okaże się dopiero w przyszłości.

20:23, dominik.uhlig , PiS
Link Dodaj komentarz »
Tłumy na wykładzie prezesa PiS

Tu miały być moje wrażenia z wykładu dr Jarosława Kaczyńskiego na temat „Sens podziałów politycznych we współczesnej Polsce”. Nie będzie z prostego powodu. Sala na Uniwersytecie Jagiellońskim nie pomieściła wszystkich chętnych. Mało brakowało, a na salę nie dostałaby się makijażystka prezesa Kaczyńskiego, na szczęście strzegący wejścia młodzieńcy dostrzegli wagę problemu i zrobli dla niej wyjątek. Podobnie jak dla dwóch panów z kamerą, którzy ”specjalnie z Łodzi” przyjechali nagrać wykład Prezesa. Chyba nagrali tylko plecy innych i otwarte drzwi.

Nie weszli nie tylko szeregowi działacze PiS, ale nawet mama jednego z posłów, również zasłużona działaczka PiS. Miejsca nie starczyło nawet dla posła Zbigniewa Girzyńskiego. A szkoda - bo z tego co nadał mi z sali jeden ze współpracowników Prezesa - chwalił on i Tadeusza Mazowieckiego i Bronisława Geremka... Ciekawe co na to związany z toruńską radiostacją poseł?

Wróciłem na salę kongresową (jakieś 11 km od Rynku). Któryś z uczestników panelu na temat wsi narzeka właśnie na to, że sala jest prawie pusta: - Mam nadzieję że ktoś jeszcze będzie mnie słuchać - mówi.

 

Na koniec sprostowanie do wpisu PiS&Love. Od jednego z organizatorów dostałem SMS-a, że kongresu nigdy nie planowano na Wawelu. Cóż - tak podawała kiedyś ”Rzeczpospolita”, cytując polityka PiS - uwierzyłem i zapamiętałem. Tak więc kongres nie odbywa się na Wawelu - zgodnie z planem.

18:36, dominik.uhlig , PiS
Link Komentarze (2) »
Palikot na kongresie PiS?

Życie kongresowe robi się naprawdę ciekawe. W kuluarach zaczyna się akcja „Gdzie jest Palikot”. Bo na blogu posła zaczęły pojawiać się wpisy sugerujące, że jest gdzieś na sali. Na przykład taki:

„Wszyscy łażą bez sensu, nikt nie ekscytuje się dyskusją programową, w ruch poszły komórki - węże, sms-y, pozdrowienia. Lekka nuda. Kiedy jechałem na kongres PiS, myślałem, że zgodnie z zapowiedziami zastanę tu karne wojsko, ludzi przejętych kryzysem, zatroskanych, szukających rozwiązań. Ale widzę jedynie ziewające usta, wypełnione palarnie, wędrówki do kuluarów i próby dotarcia do Wodza ze strony lokalnych działaczy.”

No cóż, klimat trochę taki jest, choć prezes gdzieś znikł. Trwa debata, której nie każdemu chce się przysłuchiwać, wiele osób czeka już na obiad.

Pełne ręce mają za to PR-owcy PiS-u. Kiedy prezes Kaczyński zaprosił premiera na spotkanie z działaczami PiS po zakończeniu kongresu (jutro o 20), minister Tuska Sławomir Nowak odmówił - mówiąc, że premier nie będzie mówił do „pustych krzeseł”. Ale podobno PR-owcy PiS dalej walczą o to, by Tusk przyjechał, gwarantują, że pustej sali nie będzie...

W kuluarach stoiska: można podpisać petycję studentów walczących o przywrócenie ulg na przejazdy, wystawa o tradycjach parlementaryzmu, stoiska wydawnictwa Arcana i „Gazety Polskiej” (jakże ona zareaguje na wezwanie Kaczyńskiego by zapomnieć o przeszłości i dogadywać się w polityce ??? Toż to układ czystej wody), jest stoisko UEN (Unia na rzecz Europy Narodów - międzynarodówka partyjna do której należy PiS). Można też kupić album o 4 latach PiS.

To kuriozalne wydawnictwo. Ma kilkaset stron, jest wydane pięknie na kredowym papierze, kosztuje 60 zł. Ale w albumie o historii PiS nie pojawiają się zdjęcia współptówrców i wiceszefów partii: Ludwika Dorna, Marka Jurka, Pawła Zalewskiego czy Kazimierza Ujazdowskiego. Główną postacią jest Jarosław Kaczyński. Często pojawiają się też zdjęcia Lecha Kaczyńskiego.

Kiedyś ze zdjęć Stalina retuszowano byłych współpracowników, którzy mu podpadli. Trockiego na przykład. Album o historii PiS trochę mi przypomina tę praktykę.

c.d.n.

13:48, dominik.uhlig , PiS
Link Komentarze (2) »
PiS & Love

Co przyniesie kongres PiS? W moim życiu dał jeden, bardzo wymierny efekt: zreanimował choć na chwilę mojego bloga. Dziś i jutro postaram się tu wrzucać trochę obserwacji z życia kongresu.

Na miejsce dojechaliśmy z Warszawy przed dwunastą. Niestety spóźnieni na wystąpienie Prezesa Kaczyńskiego - zaczął wczesniej niż planowano. Ale główny przekaz znamy - Peace (PiS) and Love, pokój nie wojna, Polska jest jedna. Trochę na razie trudno mi to pogodzić ze słowami, że „my jesteśmy tu, a wy stoicie tam gdzie stało ZOMO”. Słowa prezesa, żeby zapomnieć o przeszłości mnie nie przekonały, skoro PiS zawsze był partią, która o przeszłości pamięta bardzo dobrze, z przeszłością dziadków włącznie.

Zrozumienie tej przemiany zajmie mi chwilę (parę lat?), więc na razie o miejscu imprezy. Centrum targowe w Krakowie nie jest niestety najbardziej reprezentacyjnym miejscem. W sumie to bardziej Nowa Huta niż Kraków. No cóż, plany, by robić kongres na Wawelu nie wyszły.

Bliski współpracownik prezesa PiS przed chwilą przekonywał mnie, że kongres jest w Krakowie, bo to była stolica Polski. Hmmm... Kiedy Kraków był stolicą, to w miejscu z którego piszę była pewnie jeszcze głęboka puszcza. Koleżanka z „Gazety” w Krakowie mówiła mi, że jechała tu godzinę.

O gospodarce mówi Alesandra Natalii- Świat. Temat trudny, więc kuluary zapełniły się działaczami PiS. Idę zapoznać się z programem imprezy.

A dla wielbicieli plotek o VIP-ach - na razie widzę, że kongres uświetnili m. in. ex-poseł Gabriel Janowski

i europosłowie Janusz Wojciechowski i Zbigniew Kuźmiuk z PSL Piast. Hmmm.. A myślałem że oni dogadują się z Naprzód Polsko...

c.d.n.

p.s. Gazeta.pl nakręciła posła Janowskiego - czy Pan chciałby wstąpić do PiS-u?

12:33, dominik.uhlig , PiS
Link Komentarze (4) »