zaprasza Dominik Uhlig


Fair play. Free Tibet.

Mail



Wszystko jest tematem
i dlatego
wszystko jest tekstem
- Ryszard Kapuściński.


Blog > Komentarze do wpisu
O prawach dziennikarzy w Sejmie

Najpierw anegdotka:

Kilka miesięcy temu w Sejmie. Podchodzi do mnie początkująca dziennikarka Superstacji (taki telewizyjny tabloid, dostępny w kablówkach).

Ona: - Z kim tu można porozmawiać?

Ja: - O czym?

Ona. - O czymkolwiek.

Ja: - To ja nie wiem. Porozmawiaj z kimkolwiek.

Ona. - Może z kimś z SLD?

Ja: - Jak chcesz, możesz z SLD. Są w opozycji, chętnie rozmawiają o wszystkim.

Ona. - To może z Olejniczakiem?

Ja: - Na przykład. Idź do jego biura i zapytaj czy znajdzie chwilkę.

Ona: - A jak Olejniczak właściwie ma na imię?

Anegdotka jest a propos pomysłów nowego marszałka Sejmu Ludwika Dorna, który w rozmowie z ”Wprost” ubolewa, że w Sejmie są niekompetentni dziennikarze. Faktem jest, że w Sejmie czasem znajdują się osoby bez żadnego przygotowania. Obserwując polujące na posłów gromady reporterów (żeby nie było wątpliwości - bywam jednym z myśliwych), po ludzku jestem w stanie zrozumieć polityków, którzy chcieliby od nas odetchnąć.

A jednak pomysł marszałka Sejmu Ludwika Dorna, by dziennikarzy w Sejmie dzielić na trzy grupy mi się nie podoba. Bo jak będzie wyglądać kwalifikowanie ich do „patrycjuszy”, „ekwitów” i „plebejuszy” (pomysł marszałka Dorna)? Według stażu pracy? Wykształcenia? Redakcji, z której pochodzi dziennikarz? Ilości tekstów o merytorycznych pracach Sejmu?

Ile „dobrych” miejsc w Sejmie przypadałoby danej redakcji? Czy politycy zaczną teraz oceniać, czy warto rozmawiać z dziennikarzami, na podstawie koloru ich przepustek? A może początkujący dziennikarze mogliby rozmawiać tylko z początkującymi posłami, a żeby rozmawiać z marszałkiem Sejmu trzebaby legitymować się np. 5-letnim stażem parlamentarnym?

Niezależnie od przyjętej metody, akredytacje będzie wydawać Kancelaria Sejmu, którego głową jest marszałek. I przy wprowadzeniu takich podziałów bardzo szybko pojawią się posądzenia o stronniczość i sprzyjanie jednym redakcjom, a innym nie. No chyba, że jakimś sposobem lepsze akredytacje niż „Gazeta Polska” dostanie np. „Trybuna”.

poniedziałek, 07 maja 2007, dominik.uhlig

Polecane wpisy

  • Żarty żartami, a prezydent nie ma flagi

    Pisząc wczoraj o nowej internetowej stronie prezydenta Lecha Kaczyńskiego umknęła mi rzecz najbardziej oczywista i w odróżnieniu do moich żartobliwych refleksji

  • A jednak o Ziobrze

    Politycy PiS - dziś Zbigniew Ziobro - przekonują, że media (w tym "Gazeta") przeinterpretowały wystąpienie Lecha Kaczyńskiego sprzed Muzeum Powstania

  • The best of komisja

    Byłem dziś na posiedzeniu komisji uchylającej immunitet Ziobrze. I wiecie co? Mimo, że poniżej zrobiłem wybór co weselszych wypowiedzi, zrobiło mi się smutno. B

Komentarze
deepredcherry
2007/05/08 00:37:57
Właśnie! Mnie się pomysł, by wprowadzić jakiekolwiek ograniczenia jakościowe, czy ilościowe dla was też nie podoba. Z tym że jak widzę, jak włazicie na głowy, w dosłowny znaczeniu, tym politykującym nieszczęśnikom,jak wsadzacie im mikrofony w gardła i zatrzymujecie ich, gdy akurat z pełnym pęcherzem marzą tylko o białym i lśniacym pisuarze ;), to wcale im się nie dziwię, że mają was dość i że w ogóle taki pomysł się pojawił! Najświętszy z najświętszych by tego nie zniósł, a co dopiero taki normalny człek. To ja sobie tak kosmicznie wymysliłam, że jakieś wymalowane białą farbą linie, niczym na peronach PKP by wam się przydały, za które wyjść nie możecie. Na tyle bliskie, by jakość zbieranych przez was materiałów była dobra, na tyle dalekie, żeby polityk nie mógł czuć, że jest molestowany seksualnie przez pałkę z wielką kulą na końcu! O! I żeby jeszcze te linie były monitorowane - bo to że je przekraczać będziecie, to pewne - za każe przekroczenie stówa mandatu! Krok po kroczku i dziurę w budżecie się jakoś załata! Hehe! :P Pzdr.
-
dominik.uhlig
2007/05/08 22:25:26
Eeee... Ja mam zasady. Nie zatrzymuję posłów w drodze do toalety. Ale skoro są pomysły, żeby oznaczać różne kategorie dziennikarzy, to może można by wprowadzić taki przepis porządkowy, że poseł oznaczony żółtą wstążeczką jest nietykalny, bo wiadomo, że spieszy się, żeby załatwić swoje żywotne interesy.
Linie jak na peronie chyba by się nie sprawdziły - zbyt łatwo je przekroczyć.
Za to dziś muszę pochwalić konferencję marszałka Dorna. Co prawda gdyby na taśmach, które otaczały jego mównicę napisać POLICJA, to byłyby jakieś skojarzenia z miejscem zbrodni. Ale fajne było to, że z tyłu stały głośniki i nie trzeba było się pchać, żeby usłyszeć co mówi marszałek...
-
2007/05/09 11:30:40
Ja osobiscie jestem przeciw temu pomyslowi, ale rozumiem jego intencje. Moja propozycja to wreczyc kazdemu dziennikarzowi specjalna obroze (pod napieciem lub z ladunkiem wybuchowym), tak zeby po przekroczeniu specjalnej linii, albo aktywowaniu przez posla razila pradem lub eksplodowala, jak w jednym z filmow SF...
-
dominik.uhlig
2007/05/09 11:46:08
Albo taki nadajnik na nogę. Nie dałoby się go zdjąć, a w razie przekroczenia linii alarmowałaby Straż Marszałkowską, która szybko zdejmowałaby delikwenta.
-
2007/05/09 16:03:00
Ze snajperki!!!
-
memhos
2007/05/09 16:05:15
Testy z wiedzy o spoleczenstwie o ogolnej orientalistyki w tematyce zrobic.

Zarowno dla dziennikarzy, jak i parlamentarzystow. Kto nie zda ten nie wchodzi.

Oczywiscie gazeta i tak nie wchodzi, bo trzeba bylo tego nie krecic ;-)
-
2007/05/17 13:31:42
To przykre, że Pan marszałek Dorn doświadczył takiego poniżenia słuchając pytania owej dziennikarki. Co jednak mamy powiedzieć my, obywatele wysłuchując codziennie wypowiedzi polityków? Czy Pan Dorn pomyśli również o nas i zabroni niektórym posłom a czasem i sobie wypowiadania się w sposób ośmieszający, poniżający i żenujący?
-
upl
2007/05/17 14:19:24
Zadziwilo mnie, ze akurat pytanie o patriotyzm ubodlo tak dotkliwie pana Marszalka i upokorzylo straszliwie?
Moze wpuszczac do Sejmu tylko "ladnych" dziennikarzy' - bez wzgledu na "organ" jaki reprezentuja. Byloby politycznie sprawiedliwe i uniknelibysmy zarzutow o stronniczosc. No bo w koncu jakies kryterium musi byc, prawda? Urode da sie jakos zmierzyc na pierwszy rzut oka a kompetencje dziennikarzy juz nie bardzo - trzebaby jakies egzaminy przeprowadzic albo testy nie daj Boze. ;-)
-
2007/05/17 20:10:52
A moze podzielic poslow na grupy.Mozna by wprowadzic takie grupy jak:kompetentni , niekompetentni , klamcy,kretacze , sutenerzy , warcholy , intryganci itd.Ciekawe ,ze nad tym sie pan Dorn nie zastanowil.